piątek, 21 grudnia 2012

Rozdział 2.


Obudził mnie budzik. Spojrzałam na niego była godzina 7.00 ,pomyślałam ,że mogę jeszcze trochę pospać ,ale przypomniało mi się ,że dziś 1 września początek roku. O ,nie! Najchętniej wcale nie ruszyłabym się z łóżka i wcale tam nie szła. Ale ,musiałam bo tata był u mojej przyszłej wychowawczyni i obiecał ,że będę. Więc ,wstałam mozolnie z łóżka i poszłam do łazienki tak szybki prysznic, poranna toaleta itp. Moje niesforne włosy związałam ,w luźny kok. Teraz już tylko musiałam ,się ubrać. Założyłam białą bluzkę ,czarne spodnie czarną bransoletkę i buty na koturnach tego samego koloru. Taki ,standard. Na ,końcu zrobiłam mały makijaż usta pomalowałam czerwoną  szminką  ,a rzęsy czarnym tuszem. Byłam już gotowa spojrzałam na zegarek była  7.10 miałam jeszcze dwadzieścia minut. Postanowiłam zjeść śniadanie ,oczywiści moje ulubione tosty z nutellą. Po ,zjedzonym śniadaniu zamówiłam taksówkę i pojechałam do szkoły. Tata ,nie mógł mnie zawieść był w pracy ,a moja mama nie żyję od 2 lat. Więc ,mieszkałam sama z ojcem. Do ,szkoły dotarłam o 7.15 ,a więc miałam 15 minut. Poszłam na halę szkolną w ,której jak dowiedziałam się od woźnej ma się odbyć rozpoczęcie roku weszłam do Sali i usiadłam na podłodze dziwne ,że nikogo jeszcze w Sali nie było. No ,ale cóż  mogłam chociaż chwilę pomyśleć Co jeśli tu będzie tak samo? Co ,jeśli tu też mnie nie polubią? Co ,jeśli znów będę prześladowana? Przypomniałam ,sobie wydarzenia z tamtej szkoły i poczułam na moich policzkach małe kropelki. Łzy ,to były moje łzy. Szybko ,je wytarłam. W tej samej chwili do Sali weszła dziewczyna. Zobaczyła ,mnie i od razu do mnie podeszła. Pod nosem lekko się uśmiechnęłam.
-Hej! Mam na imię Emily –odezwał się dźwięczny głos.
-Hej! Ja ,jestem Samanta.
-Penie ,jesteś tu nowa? Do ,której klasy będziesz chodzić?
-Do 2 D. A ,ty do ,której chodzisz?
-Super! Będziemy w tej samej klasie!
- Fajnie ,cieszę się. –lekko się uśmiechnęłam.
-Mam ,nadzieję ,że zechcesz być moją przyjaciółką ?
-Oczywiście! –Odpowiedziałam ,tym razem z wielkim uśmiechem.
-Tylko ,uważaj na jednego chłopaka Erika. W ,tamtym roku prześladował jedną dziewczynę musiała się wyprowadzić. Nie wytrzymała. W ,tym momęcie z moich oczu poleciała łza ,a za nią kolejne. W ,tym momęcie wszystko wróciło wszystkie wspomnienia ,powróciły. 
-Co ,się stało Samanta?- zapytała Emily.
Wtedy ,w mojej głowie zaczęła się bitwa. Powiedzieć jej ,czy nie? Postanowiłam ,że jej powiedzieć.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<15 minut później<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

-Nie ,przejmuj się Samanta! Tu na pewno ,coś takiego Cię ,nie spotka!  
-Jaką  ,mam pewność ,skoro 20 minut wcześniej ostrzegałaś mnie przed jakimś Erikiem! –powiedziałam nie mogąc powstrzymać łez.
Ale, musiałyśmy już skończyć naszą rozmowę bo do Sali zaczęli wchodzić pierwsi uczniowie. Ja ,poszłam jeszcze do łazienki ,aby umyć twarz i się trochę ‘’ogarnąć’’. Gdy ,wychodziłam łazienki spotkałam…     

No ,i jest drugi rozdział! Przepraszam ,że nie dodałam wczoraj ,ale nie działał mi internet. :( No ,i jak wam się podoba. Myślicie ,ze kogo spotka Samanta?

3 komentarze:

  1. Fajny rozdział. Mam dziwne uczucie, że spotka tam Erika ; p

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę fajny rozdział, jest coraz ciekawiej ;)

    OdpowiedzUsuń